poniedziałek, 17 sierpnia 2009

Historia od nowa

Jak wymyślić historię? Rosjanie mają sposób.

Oto na przykład cytat z portalu pravda.ru: "wojskowy zamach stanu z 1926 roku uczynił ją [Polskę - przyp. Tatarstan] drugim po Włoszech faszystowskim państwem w Europie". Autorka tekstu Lisa Karpowa pisze, że Polska była sojusznikiem Hitlera i że "Polska najechała Ukrainę dwa razy, najpierw walcząc z ukraińskimi nacjonalistami, a następnie z Sowietami. Zaatakowała też Białoruś i zajęła zachodnie prowincje Białorusi i Ukrainy, które następnie zostały odbite przez Związek Radziecki po klęsce Polski zadanej przez Niemcy w 1939 roku. Polska najechała też Litwę, zajmując jej stolicę - Tallin. Następnie Czechosłowację. Na koniec najechała i zajęła kilka kluczowych wsi dookoła Gdańska, które były neutralnymi enklawami Ligi Narodów, zamieszkanymi przez Niemców".

Rosyjska stacja telewizyjna Rossija:
"Polska miała podstawy, by uważać Hitlera za sojusznika - układ z 1934 roku. W jego tajnej części Berlin i Warszawa obiecały sobie wzajemnie pomoc wojskową (...)Ta część Białorusi i Ukrainy, którą Józef Piłsudski i współcześni Polacy nazywają Wschodnią Polską, w rzeczywistości była częścią imperium rosyjskiego i została zajęta przez Polskę, która dokonała rozbioru Ukrainy i Białorusi na początku lat 20." I dalej: "Polska bardzo się obraziła, że nie została zaproszona do udziału w rozbiorze Czechosłowacji".

Inny przykład: GW podaje w tekście "Polska i Żydzi winni II wojny światowej": Siergiej N. Kowalow, szef działu naukowego Instytutu Historii Wojskowej ministerstwa obrony, na stronie resortu pisał niedawno, że wojna wybuchła z winy Warszawy, bo w 1939 r. nie chciała ona spełnić, jak to określił wojskowy uczony, "umiarkowanych" i"uzasadnionych" żądań, jakie Hitler stawiał Polakom.

Kolejny przykład: niejaki Dmitrij Żukow w książce "Polska - pies łańcuchowy Zachodu" napisał, że mord w Katyniu był uzasadniony, bo polscy oficerowie to "nieprzejednani wrogowie" władzy radzieckiej.

Kolejny przykład: "Odpowiedzialność ZSRR za Katyń nie jest oczywista. Katyńska tragedia jest jednym z tych historycznych wydarzeń, które nigdy nie przestaną przysparzać bólu zarówno polskiemu, jak i rosyjskiemu narodowi. Dla Polaków jest to ból niepowetowanej straty, która wciąż żyje w tysiącach rodzin. Dla Rosjan – ból oskarżenia o ciężkie, wręcz bestialskie przestępstwo, które jednoznacznie zaliczono do kategorii „stalinowskie zbrodnie”. Taka jest oficjalna wersja katyńskiej tragedii. Wszelako nie wszystko w tej sprawie jest tak oczywiste. Obecne uroczystości żałobne w Smoleńsku poprzedzające polską premierę filmu Andrzeja Wajdy nie przybliżają, lecz jeszcze bardziej oddalają nas od prawdy." - to z kolei "Rossijskaja Gazeta".

W styczniu tego roku rosyjski sąd uznał, że zbrodnia w Katyniu nie była zbrodnią, tylko "przestępstwem pospolitym".

Parę lat temu telewizja Centr wyemitowała program, w którym "udowodniła", że polskich oficerów wymordowali Niemcy.


Takich przykładów jest setki. Bez żadnej reakcji władz Federacji Rosyjskiej. Nadszedł czas, by zadać pytanie polskim władzom i władzom rosyjskim: jak długo jeszcze?

Tekst dla Komitetu 39.09.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz